To ty... Zwykła dziewczyna... No dobra... Nie jesteś taka zwykła... Pomimo faktu, że jesteś EMO, jesteś też sąsiadką i przyjaciółką rodzinki Lemon, czyli co za tym idzie lubi cię prawie cały zespół Room 94. Co gorsza najbardziej podoba ci się Dean, który jako jedyny z całej rodziny cię nie za bardzo lubi... O twoim uczuciu wie tylko Sean, najstarszy Lemon i twój najlepszy przyjaciel. Obiecał ci, że pogada z bratem i podpyta go dlaczego tak bardzo cię nie lubi, ale ty mu odmówiłaś, no bo co jak co, ale nie chcesz, żeby Dean dowiedział się o tym, że zależy tobie na nim... no bo co on mógłby sobie pomyśleć? Jakaś nieatrakcyjna [T.I.] się za nim ugania.... No bez przesady, ale nie chcesz, żeby tak o tobie myślał.
Tego dnia Room 94 organizowali imprezę z okazji wydania płyty i zaprosili wszystkich znajomych.
- No proooooose... - nalegał Sean - Przyjdź do nas na imprezę...
- Mów normalnie... - mruknęłaś nie odrywając wzroku od komórki
- A ty nie gap się w ten telefon... - powiedział i wyciągnął z twoich dłoni iPhone 6
- Sean!
- Tak mam na imię...
- Lemon...
- A to moje nazwisko...
- Rudzielec... - mruknęłaś z uśmiechem na ustach
- Tak jestem.... Ej!!! - zorientował się co powiedziałaś, a ty w tym momencie zaczęłaś się śmiać.
- No dobra, przyjdę, ale oddaj mi telefon! - odparłaś - A teraz sio! - wygoniłaś go z pokoju
- Czemu? - zapytał zdziwiony
- Skoro mam przyjść do was na imprezę to muszę jakoś wyglądać
- No okey, ale błagam, nie na ubieraj się na EMO.
- Wiesz nie chcę cię tak gwałtownie oświecać, ale ja jestem EMO. - odparłaś i zamknęłaś za chłopakiem drzwi.
Podeszłaś do szafy, wybrałaś z niej to i poszłaś do łazienki. Umyłaś włosy i całe ciało. Wysuszyłaś się i podeszłaś do lustra. Zaczęłaś się malować. Oczy umalowałaś tak a usta tak.
Gotowa założyłaś wcześniej przygotowany strój. Wysuszyłaś włosy i ułożyłaś je o tak . Zerknęłaś na zegarek. Zostało ci pięć minut. Zeszłaś do salonu, a tam zdziwiona zastałaś Dean'a.
- Co ty tu robisz? - zapytałaś oniemiałego chłopaka patrzącego się na ciebie.
- Sean prosił mnie, żebym sprawdził czy na pewno przyjdziesz. - odparł
- Ahhh... - mruknęłaś zawiedziona, cicho marzyłaś, że może to on z własnej nie przymuszonej woli do ciebie przyszedł.
- To jak?
- Ale co? - zapytałaś głupio
- Idziemy?
- Tak, tak.. - poszliście do drzwi - Wychodzę! - krzyknęłaś
- Gdzie? - zapytał twój tata wychylając się z gabinetu - Ślicznie wyglądasz córeczko.
- Dziękuję Daddy. Idę na imprezę do chłopaków... - powiedziałaś.
- No dobrze. Baw się dobrze księżniczko. - powiedział i mrugną do ciebie
- Dzięki, na pewno będę. Pa.
Wyszliście z domu i ruszyliście do sąsiedniego. Szliście w ciszy, którą po chwili przerwał chłopak.
- Aż dziwi mnie, że masz tak dobry kontakt z ojcem.
- Co? - zapytałaś zdziwiona
- Nie udawaj głupszej niż jesteś. - warknął - Nie wciśniesz mi kitu, że on popiera to co robisz i jak się ubierasz.
- Jeśli to pierwsze miało być aluzją co do koloru moich włosów, to jestem farbowaną blondynką. - odpowiedziałaś równie nie miło - A co do kontaktu mojego z moim tatą to nic do niego! On nie ma nić przeciwko temu jak się ubieram i co robię! - dobrze wiedziałaś, że chodziło mu o cięcie się, słuchanie metalu i częste imprezy.
Zdenerwowana szybciej niż chłopak dotarłaś na miejsce imprezy i bez niego weszłaś do domu.
- [T.I.]! - krzyknął Sean
- Już myśleliśmy, że nie przyjdziesz! - odparł Kieran
- Ślicznie wyglądasz. - powiedział Kit
- Dzięki. - mruknęłaś rumieniąc się - Sean, możemy pogadać? - zapytałaś
- Coś się stało, Mini? - zapytał obejmując cię.
- Nic poważnego... - mruknęłaś
- Dean wrócił! - krzyknął któryś z gości, a ty jak na komendę spojrzałaś w jego stronę.
On też się na ciebie patrzył. Zmieniłaś wyraz twarzy na tak zwany "beznamiętny" i poszłaś z Sean' em do jego pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli się spodobało nie zapomnij skomentować i podzielić się linkiem ze znajomymi ;*